Koniec zwlekania – 2 proste techniki

2012 by

 

Jeśli chodzi o osiąganie celów, wytrwałość jest tak samo niezbędna jak benzyna do jazdy samochodem. Od czasu do czasu każdy z nas czuje się tak jakby koła naszego pojazdu uwięzły w jakiejś życiowej koleinie, ale z prawdziwą wytrwałością jesteśmy w stanie wydostać się z każdej koleiny. Bez niej nie będziesz nawet mógł odpalić swojego silnika.

Przeciwieństwem wytrwałości jest zwlekanie. Wytrwałość znaczy, że nie rezygnujesz. Zwlekanie z reguły oznacza, że nigdy nie zaczynaszesz, choć niemożność ukończenia czegoś jest także pewną formą zwlekania.

Zapytaj ludzi dlaczego zwlekają, a usłyszysz często coś w rodzaju: Wiesz, jestem perfekcjonistą. Wszystko musi być dopięte na ostatni guzik zanim zacznie działać. Nic nie może mi przeszkadzać kiedy pracuję, żadnych telefonów, żadnego hałasu i oczywiscie muszę być w doskonałej formie. Nie mogę pracować z bólem głowy.

Inna forma zwlekania -  niezdolność do zakończenia rozpoczętego zadania – ma także swoje wytłumaczenie w perfekcjoniźmie. Po prostu nigdy nie jestem zadowolony z tego, co robię. Jestem swoim najgorszym krytykiem. Wiem, że to wszystko może być zrobione jeszcze lepiej, więc stale coś udoskonalam. Taki już jestem i to się prawdopodobnie nie zmieni.

Czy widzisz o co tu chodzi? Coś, co nam tak naprawdę nie służy obracane jest w cnotę. Perfekcjonista mówi, że jego standardy są zbyt wysokie dla tego świata. Syndrom zamiany wady w wartość jest popularną formą obrony kiedy ludzie zaczynają mówić o swoich słabościach, ale ostatecznie jest to bardzo pobożny rodzaj robienia wymówek. Na pewno nie ma to nic wspólnego z tym, co naprawdę leży za zwlekaniem.

Pamiętajmy, że podstawą zwlekania może być strach przed porażką. Tym właśnie jest naprawdę perfekcjonizm, jeśli dobrze się przyjrzysz. Nie jest przy tym istotne czy obawiasz się być mniej doskonały lub czy obawiasz się czegoś jeszcze. Nadal jesteś sparaliżowany przez strach.

Jaka różnica jeśli nigdy nie zaczynasz lub nigdy nie kończysz? Ciągle stoisz w miejscu. Wciąż zmierzasz „do nikąd”. Czujesz się przyłoczony każdym zadaniem, które przed Tobą stoi. Ciągle pozwalasz sobie być zdominowanym przez negatywną wizję przyszłości, w której inni Cię krytykują, śmieją się z Ciebie, karają Cię etc. Oczywiście, ta negatywna wizja przyszłości jest w rzeczywistości mechanizmem, który pozwala Ci na „nic nierobienie”. Jest to bardzo wygodne mentalne narzędzie, które wykorzystujesz, aby sabotować samego siebie.

Powiem Ci jak to zwlekanie przezwyciężyć. Pokażę Ci jak obrócić zwlekanie w wytrwałość, i jeśli zrobisz to, co sugeruję, ten proces praktycznie będzie bezbolesny. Polega on na zastosowaniu dwóch prostych technik, które sprzyjają rozwijaniu wydajności i wytrwalości w miejsce bierności i zwlekania. Te dwie efektywne techniki pozwolą Ci pokonać zwlekanie i pomogą Ci zacząć osiągać swoje cele.

 

Po pierwsze: Rozbij to!


Bez względu na to, co próbujesz osiągnąć, czy jest to napisanie książki, wspinaczka po górach lub malowanie domu, kluczem do osiągnięcia tego jest Twoja zdolność do dzielenia danego zadania na łatwe do wykonania części i kończenia ich na czas. Koncentruj się jedynie na osiagnięciu tego, co w danym momencie masz do zrobienia. Ignoruj to, co znajduje się w dalszej odległości. Zastąp negatywną wizualizację przyszłości, pozytywnymi myślami. Jest to jedna z najważniejszych technik, dzięki której skończysz ze zwlekaniem.

Dam Ci przykład.

Przypuśćmy, że Twoim marzeniem jest zostać poczytnym autorem, a ja pytam Cię czy byłbyś w stanie napisać 400-stronnicową powieść. Jeśli jesteś jak większość ludzi, mogłoby to zabrzmieć dla Ciebie jak niemożliwe do wykonania zadanie. Ale załużmy, że zadaję Ci inne pytanie. Pytam Cię czy mógłbyś pisać jedną i ćwierć strony dziennie  przez jeden rok.

Czy uważasz, że mógłbyś to zrobić?

Teraz to zadanie wydaje się być znacznie bardziej wykonalne. Właśnie podzielilismy 400-stronnicową książkę na małe, łatwe do „ugryzienia” kawałki. Mimo to, podejrzewam, że wielu ludzi nadal uzna tę perspektywe za odstraszającą.

Wiesz dlaczego?

Pisanie jednej i ćwierć strony może nie brzmi źle, ale zostałeś poproszony o robienie tego przez cały rok. Kiedy ludzie zaczynają patrzeć aż tak daleko, wielu z nich automatycznie wpada w przygnębienie i pozwalają sobie na negatywne myśli i zamartwianie się.

Zatem pozwól mi sformułować pomysł pisania książki w jeszcze jeden sposób. Pozwól, że rozbiję to jeszcze bardziej. Załóżmy, że poprosiłbym Cię: „Czy mógłbyś wypełnić słowami jedną i ćwierć strony – nie przez cały rok, nie przez miesiąc, nawet nie przez tydzień, ale tylko dzisiaj?” Nie patrz dalej przed siebie.

Myślę, że większość ludzi zadeklarowałoby, że są w stanie tego dokonać. I oczywiście bedą to ci sami ludzie, którzy czuli się totalnie niezdolni do napisania całej książki. A teraz gdybym powiedział to samo do tych ludzi jutro: „Nie chcę byś patrzył wstecz, i nie chcę byś patrzył przed siebie, chcę tylko, abyś wypełnił jedną i ćwierć strony dzisiaj”.

Czy myślisz, że mogliby to zrobić?

Rób tylko jeden krok. To właśnie jest to, co robimy tutaj. Dzielimy czas potrzebny do wykonania dużego zadania na jednodniowe segmenty, i dzielimy pracę, wymagającą napisania 400-stronnicowej powieści na jedno i ćwierć stronnicowe kroki. Powtarzaj ten krok przez jeden rok, a napiszesz całą książkę. Nakłoń siebie, aby nie patrzeć ani wstecz ani zbyt daleko przed siebie, a osiągniesz rzeczy, które nigdy nie sądziłeś, że mógłbyś osiągnąć. A wszystko zaczyna się od tych prostych słów: Podziel to!

 

Po drugie: Zapisz to!

Moja druga technika na pokonanie zwlekania jest także prosta i mocna: Zapisz to! Wszyscy wiemy jak ważne jest zapisywanie swoich celów. Pisanie, aby przezwyciezyć zwlekanie jest bardzo podobne.

Zamiast skupiać się na przyszłości, teraz zaczniesz pisać o teraźniejszości, zapisywać po prostu to jak przeżywasz każdy dzień. Zamiast opisywać rzeczy, które chciałbyś zrobić lub miejsca, w które chciałbyś się udać, opisujesz to, co robisz teraz ze swoim czasem, i opisujesz miejsca, w których aktualnie jesteś.

Innymi słowy, po prostu zapisujesz w swoim „dzienniku czasu” swoje działania. Po kilku dniach prawdopodobnie będziesz zdumiony tym jak dużo czasu zajmują Ci rzeczy, które nijak się  mają do Twoich celów; jak wiele czasu zajmują Ci ludzie, którzy nic poytywnego nie wnoszą do Twojego życia; jak wiele energii tracisz na aktywności, które nie przybliżają ani na jotę do tego, co chcesz osiągnąć…

Wszystko to staje na Twojej drodze do osiągnięcia celów. Dla wielu ludzi wygląda to tak, jakby rzeczywiście mieli te wszystkie rzeczy w planach, i może na poziomie podświadomym tak wlasnie robią.

Wspaniałą rzeczą jeśli chodzi o prowadzenie dziennika czasu jest to, że pokazuje on czarno na bialym, co robisz ze swoim czasem. Zmusza Cię to do zobaczenia, co tak faktycznie robisz – i czego nie robisz.

Dziennik czasu nie musi być czymć wyszukanym. Po prostu kup zeszyt, który możesz łatwo nosić ze sobą. Kiedy idziesz na lunch, podczas jazdy przez miasto, kiedy idziesz do pralni chemicznej, kiedy kserujesz dokumenty, wstawiaj szybką notatkę rozpoczęcia danej aktywności, a później zaznaczaj kiedy się ona zakończyła. Spróbuj robić notatki tak szybko jak to tylko możliwe. Kiedy zrobienie takiej notatki natychmiast jest kłopotliwe, możesz to zrobić później. Ale powinieneś dokonywać tych wpisów do swojego dziennika czasu mniej więcej co 30 minut i prowadzic go co najmniej przez tydzień.

Dobro, którym się dzielisz wraca do Ciebie – podziel się tym artykułem:

This post has already been read 6403 times!

Podziel sie tym, co myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

CommentLuv badge